Zdecydowałam się nabyć buty przez internet. Ponieważ bez przerwy mam za mało czasu na chodzenie po sklepach obuwniczych, uznałam że mogę oszczędzić dużo czasu. Uzbrojona w wyobrażenie wyśnionych sandałków zobaczonych u znajomych koleżanek zasiadłam przed komputerem. Wprowadziłam w okienko wyszukiwarki frazę sandały i po chwili dostałam wyniki.

Zaczęłam sprawdzać propozycje sklepów i wtedy dopiero dotarło do mnie, że obecnie kupno butów to już nie takie proste zadanie. Stanęłam bowiem przed problemem, jak określić sandały jakie mi się spodobały. Czy będą to sandały rzymianki, czy też japonki czy też sportowe sandały. Aby znaleźć w internetowym sklepie właściwy dział musiałam zorientować się do jakiego rodzaju przyporządkować model, jakiego poszukuję. No cóż, w zwykłym sklepie poprosiłabym zwyczajnie o sandały i wybrała odpowiednie, lecz handel w internecie rządzi się swoimi zasadami.

Sandały zwane rzymiankami uszyte są z pasków, a ja poszukuję takich z paseczkami. Ale sandały zwane rzymiankami mają takich paseczków sporo, nawet do kostek, a ja potrzebuję paseczki jedynie na wysokości paluszków i co najwyżej na pięcie. Na pewno więc nie chodzi mi o ten model sandałów. A może mają to być sandały japonki.

Te sandały są bardzo delikatne i mają paseczek jedynie nad palcami. Lecz za to kolejny pasek przechodzi pomiędzy a ja nie mam ochoty żeby tam mieć cokolwiek. Tak więc sandały w wersji japońskiej nie są odpowiednie. Minęła kolejna godzina, a ja w dalszym ciągu nie bardzo wiem pod jakimi hasłami poszukiwać swoich sandałów. A może mają to być sandały sportowe. Takie z materiałowych pasków, z rzepami do zapięcia i w ciekawej kolorystyce, rewelacyjne na letnią wycieczkę.